
K.G. Od tego, o czym cały czas mówimy. Od sytuacji kadrowej. Jeśli chodzi o podejście, o pracę to nie mam żadnych zastrzeżeń. Zawodnicy znakomicie pracują, są zaangażowani, jest szkielet zespołu, który cały czas pracuje, chce się rozwijać. O to nie mam obaw. Najważniejsze, aby kilku kluczowych zawodników zdążyło doleczyć urazy. Jeżeli to się nie uda, to będziemy przekonywać, powtórzmy, przekonywać, bo nie mamy budżetu transferowego, swoją filozofią rozwoju, chęcią pracy w ciekawym zespole. Mielibyśmy trochę większy potencjał kadrowy. Potem wszystko zależy od dobrego wejścia w rundę wiosenną, ale ten zespól podkreślam jest melodią przyszłości, mówimy o zawodnikach, 16,17,18-letnich. 4 zawodników jest z rocznika 2007 i to nie jest tak, że zapychają dziurę i są numerem 16-17, w kadrze, tylko są to gracze, o których już naprawdę wymagamy i są motorem napędowym zespołu. Chociażby Cyprian Oleksy, który do momentu kontuzji był kluczową postacią. W Sompolnie pomimo braku kilku podstawowych piłkarzy pociągnął zespół, wywalczył rzut karny, oddał strzał z wolnego, gdzie bramkarz “wypluł” piłkę i padła bramka po dobitce. W Brudzewie dołożył ważną bramkę do zwycięstwa. Konrad Peruga, kolejny z rocznika 2007, w pewnym momencie rundy ciągnął nas w górę. Zdobył ważnego gola w Tuliszkowie, zaliczał asysty. To są zawodnicy kilkunastoletni, którzy jeszcze potrzebują czasu. Dobrze, że już teraz robią dobre liczby, i pomagają zespołowi, ale swój potencjał pokażą za jakiś czas. Mamy również Eryka Nitę, który również strzelił ważną bramkę w Tuliszkowie, kiedy mieliśmy problemy wskoczył do jedenastki i pokazał, że warto na niego stawiać. Na dziś to młodzi chłopcy, mają wahania formy. Jeżeli będą dalej tak pracować i chcieć się rozwijać, to za jakiś czas możemy coś dużego z tym zespołem zrobić.