Rozmowa z trenerem Tura Konradem Grzelakiem

Rozmowa z trenerem Tura Konradem Grzelakiem

11.08.2023 przez tur1921

„Dajemy sobie czas na jak najszybsze utrzymanie” – obszerna rozmowa z trenerem Tura Konradem Grzelakiem

 
Bartłomiej Werbiński: Czas przygotowań już za nami, wyniki sparingów raczej napawają optymizmem. Jakie zadania czekają drużynę, jako beniaminka w okręgówce w pierwszych kolejkach? 
 
Konrad Grzelak: Na początku na pewno jest lekka niewiadoma, sparingi napawają dużym optymizmem, aczkolwiek cały czas chłopakom w szatni powtarzam i na każdym kroku sobie przypominamy, że to są tylko i wyłącznie sparingi. Przeciwnicy różnie do tych meczów podchodzili, nie zawsze na 100 procent, w pełnym, najsilniejszym składzie. My od początku istnienia tej drużyny każde spotkanie traktujemy na poważnie, czy to sparing, czy zwykła gra wewnętrzna. Stąd wyniki są bardzo dobre, powiedzmy szczerze może dla chłopaków nawet za dobre. Liga będzie dużo trudniejsza, a w pierwszych kolejkach wszystko będzie zależało od tego jak mentalnie się zachowamy, jak chłopacy zniosą presję. To już nie będzie gra towarzyska, dojdzie presja wyniku. Chciałbym ostudzić oczekiwania wielu kibiców, jesienią chcemy zdobyć jak najwięcej punktów, potem będziemy chcieli po prostu zająć jak najwyższe miejsce. Podkreślam, podstawowym celem dla naszej młodej drużyny jest utrzymanie i rozwój. 
 
B.W. W sparingach zanotowaliście tylko jedną porażkę z V-ligową Polonią Golina hokejowym wynikiem 7-3, a potem same zwycięstwa, przede wszystkim z rywalami ligowymi: CKS-em Zbiersk, Kasztelanią Brudzew i Zielonymi Koźminek. Mimo młodego składu radzicie sobie z wyżej notowanymi rywalami. Naprawdę celem jest tylko utrzymanie?
K.G. Taki jest podstawowy cel. Na pierwszy sezon w Lidze Okręgowej dajemy sobie czas na jak najszybsze utrzymanie, żeby później nie grać spotkań z nożem na gardle i zapewnić sobie czas na spokojne budowanie zespołu. Czy zajmiemy 5, 6, czy 8 miejsce to nie ma aż tak wielkiego znaczenia, myślimy raczej o tym jak będziemy prezentować się w meczach, w jakim stylu grać. To jest główny element budowy zespołu na przyszłość. Z tego sezonu chcemy wynieść jak najwięcej doświadczeń, może uda się namieszać w lidze, na co pewnie każdy zawodnik w szatni po cichu liczy. Mamy chłodną głowę jako beniaminek, młody zespół. Nie nakręcamy się na pierwszą trójkę, tylko spokojna budowa zespołu, jak najlepsza gra i ciągle jej ulepszanie. Jeżeli będziemy dobrze grać, to i wyniki będą przychodzić. 
 
B.W. Jeżeli już mówimy o budowie składu, to całkowicie zmieniła się obsada bramki. Wiosną pewnym punktem drużyny, jeżeli tylko grał, był Kacper Majcherek. Teraz o miejsce w klatce walczą nowe nabytki: Oskar Tygielski i Cezary Feliniak. Który z nich zajmie miejsce między słupkami w pierwszej kolejce?
 
K.G. W poprzedniej naszej rozmowie mówiliśmy o kłopotach na tej pozycji. Kacper zamknął rywalizację i bardzo dobrze się spisał, był pewnym punktem zespołu i bardzo mało bramek traciliśmy kiedy występował. Niestety sprawy zawodowe spowodowały, że nie jest nam w stanie pomóc. Rozpoczęliśmy poszukiwania nowych golkiperów. W tamtej rundzie myśleliśmy już o Oskarze Tygielskim, który bronił barw Teleszyny Przykona. Jest to młody bramkarz, wcześniej w Zniczu Władysławów grał również na poziomie A-klasy. Potrzebuje jeszcze czasu żeby wskoczyć na odpowiedni poziom, ale że tak powiem jest to fajny materiał do pracy i od niego zależy co będzie prezentował. 
Drugi bramkarz Czarek Feliniak z racji wieku i wcześniejszych występów jest bardziej rutynowany. Będzie dawał drużynie doświadczenie, natomiast Oskar więcej młodzieńczej witalności. Każdy z nich ma inną charakterystykę i tak naprawdę nie mamy określonego Numeru 1. W zależności od przeciwnika będziemy stawiać na danego bramkarza. Kiedy rywal będzie częściej dośrodkowywać, będzie więcej walki w powietrzu i na przedpolu, potrzebować będziemy doświadczenia, kiedy będzie oddawał więcej strzałów z przedpola, będą rosły szanse Oskara. Tak naprawdę mamy dwóch równorzędnych zawodników, którzy dobrze się uzupełniają. 
 
B.W. Formacja obrony potrzebuje moim zdaniem stabilności i tutaj nie mieliśmy ruchów transferowych. Czy duet Młynarski – Kaczmarek będzie podstawową parą stoperów jesienią?
 
K.G. Pytasz mnie o wybory personalne. Ja nie zamykam rywalizacji. Cały czas powtarzam zawodnikom, że nie ma podziału na pierwszą i drugą jedenastkę. Oni też wiedzą, że to nie puste słowa, że każdy trener tak mówi, że rezerwowi też są ważni. Nie. Potwierdzało się to w poprzednich rundach i pokazywałem zawodnikom przykłady. Piłkarz był na początku rezerwowym a potem wystrzał formy, bo pracował na treningach, były mecze gdzie damy zawodnik nam pomógł, chociaż nie był wiodącą postacią, a zdobył bramkę czy asystę, czymś się wyróżnił. Przyjdą kontuzje, kartki i każdy z tej około 20 osobowej kadry musi być gotowy do gry i nie może być sytuacji, że nie wie co robic, czy jest zestresowany. Jeśli chodzi o środkowych obrońców w okresie przygotowawczym plany nam się troszkę rozjechały z rzeczywistością. Już pierwszym meczu sparingowym kontuzji doznał Kuba Młynarski, wydawało się że sprawa jest dość poważna i w drużynie zrobił się czerwony alarm, że wypadł nam kapitan i podstawowy stoper. Próbowaliśmy duetów Cieślak – Kaczmarek, Tomaszak – Kaczmarek. Sprawdziliśmy różne warianty i mamy teraz szersze pole manewru, bo wiemy na co stać te pary i można wtedy Kubę wykorzystać na innych pozycjach. Na szczęście okazało się, że tak kontuzja nie jest tak poważna. Zagrał tylko jeden sparing, ale jako kapitan i ostoja defensywy miejsce pewne w pierwszym składzie ma, ale o pozostałe miejsca trzeba walczyć i pozostali walczą. Musi być ten sam poziom jakości i mam nadzieję, że tak będzie. 
B.W. Bartek Frątczak jest z drużyną od samego początku i razem z zespołem robi ogromne postępy. Może grać jako stoper ale przede wszystkim jest lewym obrońcą. Twoim zdaniem, gdzie jest szczyt jego możliwości?
 
K.G. Bartek charakteryzuje się dobrą formą fizyczną, przygotowaniem motorycznym i to są jego największe atuty. Zdecydowanie musi poprawić grę w piłkę, zachowania na swojej pozycji. Docelowo to lewa obrona to jego strefa, choć był próbowany zarówno w B jak i A-klasie jako środkowy obrońca. Jest to bardzo ambitny zawodnik, w tym okresie przygotowawczym bardzo sumiennie pracował. Jeśli chodzi o ambicje to jest największy poziom w drużynie, jeśli o umiejętności to jeszcze dużo pracy przed nim.
 
B.W. Kuba Młynarski wrócił na pozycję stopera, wiadomo że wiosną grał często jako środkowy pomocnik, gdzie był pewnym punktem. Kogo widzisz na jego miejsce w środku pola. 
 
K.G. Kolejne pytanie, gdzie prosisz o zdradzenie personaliów pierwszej jedenastki. W środku pola też jest duża rywalizacja. Mamy kilku zawodników, którzy walczą miejsce w jedenastce. Myślę tutaj o Nikodemie Marciniaku, Patryku Cieślaku, Bartku Tomczyku. Nie przypisuję tutaj pozycji tylko biorę pod uwagę cały środek pola. Może grać nasz nowy zawodnik Sergiej Pajas jako rozgrywający, także Maksym Czerniawka czy Marcel Kostrzewski. Mamy duże pole manewru, gdzie w tamtej rundzie byliśmy ograniczeni do kilku nazwisk. Budując kadrę na ten sezon mamy kilku zawodników uniwersalnych, a jest to ważne w tej lidze, żeby mieć jak najwięcej takich piłkarzy, którzy mogą z tą samą jakością zagrać na kilku pozycjach. 
 
B.W. Wspomniałeś już o Sergeju Pajasie nowym nabytku z Neru Poddębice. Na jakiej pozycji go widzisz? Docelowo planowany jest jako „dycha” czy bardziej z tyłu?
 
K.G. Przychodził do nas jako skrzydłowy/napastnik. Tak grał w poprzednich zespołach. Okres przygotowawczy pokazał, że jest rozpatrywany jako „dziesiątka” wspomagająca napastnika, w pewnych fragmentach gry jako druga „dziewiątka”. Jest to zawodnik uniwersalny i może nam pomóc na kilku pozycjach, również jako skrzydłowy. 
 
B.W. W sparingach bardzo dobrze prezentował się Marcel Kostrzewski, o którego dyspozycję martwiliśmy się wiosną. Jakie masz wymagania wobec niego na okręgowkę? 
 
K.G. Jeśli chodzi o Marcela to w poprzedniej naszej rozmowie powiedziałem, że potrzebował trochę czasu na odbudowanie się i w sparingach wyglądał całkiem przyzwoicie. Ma dużą konkurencję, ale jest to na plus dla niego. Musi cały czas pracować, aby w pierwszej jedenastce się utrzymać. Dobrze przepracował okres przygotowawczy i jeżeli nadal będzie tak pracował, to z pewnością będzie się dobrze prezentował i tego od niego oczekuję. 
 
B.W. Dużym wzmocnieniem powinien być Wiktor Gebler, wypożyczony z Wichru Dobra, też młody i perspektywiczny. 
 
K.G. Tak, to zawodnik który został wyciągnięty z Dobrej. To te jest chłopak do pracy, kolejny dobry materiał do szkolenia, ale grający w dalszej perspektywie czasu. Okres przygotowawczy, jego praca, charakter, zawziętość, 100 procentowa frekwencja na treningach spowodowały, że ze zmiennika na ostatnie 10-15 stał się zawodnikiem, który może realnie walczyć o pierwszą jedenastkę.
 
B.W. Czyli to też będzie część strategii budowania zespołu, oprócz wychowanków sukcesywnie dołączających do seniorów, będzie się także pojawiała młodzież z okolic. 
K.G. Dokładnie taki jest model budowania zespołu, który prezentujemy od początku reaktywacji. Przed tą runda wiedzieliśmy, że na kilku pozycjach musimy się wzmocnić. Szukaliśmy według takiego klucza, że chcemy zawodników jak najbardziej związanych z klubem, z miastem. W niektórych wypadkach zderzyliśmy się niestety z oczekiwaniami niektórych graczy. Nastały takie czasy, kiedy ktoś potrafi coś więcej lub tak mu się wydaje to wymagania takiej osoby wobec klubu są wysokie jak na nasze realia. 
 
B.W. Mówimy o finansach?
 
K.G. Oczywiście, o finansach. Budujemy kadrę na zasadzie, że najpierw oceniamy co zawodnik może dać klubowi, a nie ile klub może piłkarzowi zaoferować. Dla każdego zawodnika podstawową motywacją u nas jest motywacja wewnętrzna, a nie zewnętrzna jak to zdarza się w wielu klubach. Nie będę nikogo pouczał czy to jest właściwa droga, czy nie. My obraliśmy inny scenariusz. Dla nas liczy się u gracza chęć reprezentowania klubu, a nie finanse. Nie dysponujemy wielkimi środkami i wielu może się zdziwić ale tak naprawdę najprawdopodobniej będziemy dysponować jednym z najniższych budżetów w tej lidze. Nasze finanse to przede wszystkim grupy młodzieżowe na które kładziemy szczególny nacisk, w innych klubach atencja jest położona głównie na seniorów. Dlatego nie stać nas, aby opłacać zawodników za duże pieniądze, a w tej lidze są takie zespoły. W tych realiach które mamy, zbudowaliśmy niezłą kadrę, a piłkarze swoją motywację opierają o chęć rozwoju i gry, to jest nasz model budowania zespołu. 
 
B.W. Maciej Maliński wiosna, zresztą jak zwykle, był najskuteczniejszym strzelcem drużyny, a niewiele zabrakło mu do zdobycia korony Króla Strzelców. Niestety nadal nie ma rywala z prawdziwego zdarzenia w środku ataku. To właśnie motywacja finansowa jest tego powodem?
 
K.G. Że Maciek nie ma zmiennika?
B.W. Tak. Przecież w okolicy grają napastnicy, którzy są wychowankami Tura. Czy żaden z nich nie chce wrócić ze względu na finanse?
 
K.G. To jest na pewno pierwszy powód. Drugi, wewnętrzne animozje z wcześniejszych lat miały wpływ, że ktoś się zniechęcił, ale uważam, że jest to złe podejście. Tur wychował wielu zawodników i dzięki niemu wielu z nich może grać na wyższym poziomie czy nawet na tym samym, ale zarabiać. Robią to tylko dzięki temu, że tutaj trenerzy pracowali z wtedy młodymi zawodnikami i ten klub wypuścił ich w swiat. Nie generalizuje, ale podejście niektórych zawodników jest moim zdaniem bardzo płytkie i nie powinno to tak wyglądać. Czasem nie rozumiem tej niechęci która nie jest moim zdaniem na miejscu, szczególnie biorąc pod uwagę, że tutaj nauczyli się grać w piłkę. 
 
B.W. Czyli podsumowując. Myślisz, że przez to, że w poprzednich latach zdarzały się pewne animozje między zawodnikami a zarządem czy trenerami, teraz masz dużo trudniej ściągnąć piłkarza z doświadczeniem, który jest wychowankiem. 
 
K.G. Może nie do końca przez stare animozje, może problem był z tym, że zespół seniorów przez dwa lata nie istniał i wielu o piłce seniorskiej w Turku przez ten etap zapomniało. Znaleźli sobie inne miłości w innych klubach. Trochę mnie boli że dla wielu zawodników, którzy wcześniej grali w Turku, jesteśmy traktowani z przymrużeniem oka. Chociaż pniemy się coraz wyżej i z niektórymi byłymi graczami jesteśmy już na tym samym poziomie. Nie mam pretensji, że oni obrali taką drogę, tylko prywatnie uważam, że nie do końca tak powinno to wyglądać. 
 
B.W. Jaki cel wyznaczasz drużynie w Okręgowym Pucharze Polski. W zeszłym roku przeżyliśmy naprawdę ciekawą przygodę. Dotarliśmy do ćwierćfinału i mierzyliśmy się z GKS Sompolno, który okazał się dość równym rywalem. 
 
K.G. Nie nakładamy sobie celów stricte wynikowych, każdy kolejny mecz dla nas jest o wygraną. Mam nadzieję że zawsze widać to z trybun, że w każdym meczu wychodzimy grać o zwycięstwo. Czy to mecz pucharowy, ligowy, czy nawet sparing. Może nie zawsze ten wynik na koniec się zgadzał, ale nie było nigdy podejścia, że wychodzimy na 50 procent czy ten mecz sobie lekceważymy a ten traktujemy poważnie. Każdy mecz dla nas jest jak o Mistrzostwo Świata i myślę, że to widać z boku, jest praca, jest zaangażowanie i to zaczynamy w treningach a potem robimy to w meczu. 
 
B.W. W piątek mamy pierwszy mecz, naszym rywalem na wyjeździe będzie drużyna Orłów Zagórów. Jak myślisz, co będzie najważniejsze na samym wejściu do ligi. Powiedzmy w pierwszych 15 minutach spotkania. 
 
K.G. Na pewno koncentracja, podejście mentalne, że tak naprawdę ten mecz nie różni się od innych, ani sparingowych, ani starć w A-klasie. Musimy mieć w głowie, że jest to kolejny mecz, powiedzmy już 80 od reaktywacji i tak jak każdy poprzedni traktujemy go, że chcemy wyjść i wygrać. Z takim nastawieniem musimy w to spotkanie wejść. Oczywiście z tym co zawsze nas charakteryzuje: z determinacja, zaangażowaniem. Jeśli tak rozpoczniemy to spotkanie to jestem spokojny o wynik. 
 
B.W. Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia.