Relacja z meczu GKS Sompolno II- Tur 1921 Bartka Werbińskiego

Relacja z meczu GKS Sompolno II- Tur 1921 Bartka Werbińskiego

15.05.2023 przez tur1921
Okazałe zwycięstwa kluczem do awansu. Relacja z meczu GKS II Sompolno – MGKS „TUR 1921” TUREK
Po roszadach kadrowych w 1. składzie, między innymi przesunięciu Kuby Młynarskiego do środka pomocy i Przemysława Kaczmarka z boku na środek obrony drużyna wróciła na właściwe tory i to w jakim stylu… Okazałe zwycięstwa z Piastem i Gromem pozwoliły Turowi odrobić straty z początku rundy i zapewniły komfortowe zasiadanie w fotelu lidera Serie A. Wycieczka od jednego z outsiderów ligi miała podtrzymać serie doskonałych wyników.
Już w pierwszych sekundach spotkania Tur mógł objąć prowadzenie. Kapitan Kuba Młynarski przedłużył podanie z środka pola głową, ale Maciek Maliński nie opanował piłki w doskonałej pozycji. Worek z bramkami rozwiązał się już w 8. minucie. Franek Tomaszak zacentrował wprost na głowę „Maliny”, który trafił słupek, do bezpańskiej piłki dopadł kapitan i płaskim strzałem w lewy dolny róg otworzył wynik spotkania. Podopieczni trenera Grzelaka postanowili pójść za ciosem i już 2 minuty później Oleksy podał do Kuby, który groźnie jednak niecelnie uderzył z ok. 20 metra.
Gospodarze próbowali zagrozić bramce MKS-u poprzez akcje z prawego skrzydła. Nie potrafili jednak poważnie zagrozić bramce Kacpra Majcherka i dopiero w 17 minucie nasz bramkarz interweniował, wychodząc do podania gospodarzy ze środkowej strefy boiska. Chwilę później odpowiadają goście. Cyprian Oleksy podaje na prawą flankę do Tomaszaka, ten po raz kolejny precyzyjnie dośrodkowuje na głowę Kuby Młynarskiego który z bliskiej odległości podwyższa wynik spotkania. GKS II – Tur 0-2.
Ataki MKS-u nie ustawały. Chwilę po strzeleniu drugiej bramki kapitan podaje na prawą stronę do Oleksego, jego dośrodkowanie zostało zablokowane przez obrońców, a po kornerze nad bramką uderzy Maliński. Mimo niekorzystnego wyniku gospodarze próbowali swoich szans po szybkich kontach, a po dośrodkowaniu z narożnika boiska w zamieszaniu piłka trafiła do napastnika, który oddał słaby strzał w sam środek bramki. Na posterunku jednak był świetnie dysponowany ostatnio bramkarz zielono-żółto-czarnych. Gra Tura opierała się na indywidualnym kryciu i wysokim wyjściu do rywala. Pozwoliło to stworzyć wiele sytuacji, a stoperzy bardzo pewnie zachowywali się przy kontrach sompolniaków. Dopiero w 37. minucie gospodarze po faulu Tomaszaka stworzyli sobie groźna sytuację. Groźny strzał bezpośrednio z wolnego pod poprzeczkę broni golkiper MKS-u. Chwilę później napastnik rywali znakomicie przyjął piłkę klatką, odegrał do kolegi, który jednak znajdował się na pozycji spalonej.
Na coraz śmielsze szarże rywala Tur odpowiedział najlepiej jak mógł. Cyprian Oleksy zszedł z prawej strony do środka, w polu karnym został sfaulowany i mamy pierwszą w tym spotkaniu jedenastkę, pewnie wykorzystaną przez popularnego „Malinę” lekkim strzałem w lewy dolny róg. Do przerwy wynik 3-0 się utrzymał.
Druga część spotkania rozpoczęła się w dość sennym tempie i coraz częściej do głosu dochodzili gracze rezerw GKS-u. W 51. minucie oddali piękny strzał po ziemi z rzutu wolnego po faulu Frątczaka. Dopiero w 60. minucie Tur dał popis swoich możliwości w 2. połowie. Indywidualnym rajdem przez 60 metrów murawy popisał się Bartek Frątczak, w polu karnym powalił go obrońca gospodarze i mamy kolejny rzut karny. Do piłki na wapnie po raz kolejny podchodzi Maliński i po raz kolejny pokonuje golkipera płaskim strzałem w lewy dolny róg bramki.
Na kolejne emocje piłkarze kazali widzom czekać aż 10 minut. Cyprian Oleksy sprytnie urwał się na prawej flance, minął stopera i oddał bardzo mocny strzał, golkipera gości uratowała poprzeczka, lecz dobitka wprowadzonego w drugiej połowie Konrada Perugi nie pozostawiła złudzeń. Sompolno II – Tur 0 do 5. Szczególnie warte odnotowanie jest, iż obaj konstruktorzy tej akcji są z rocznika 2007. Nieliczne akcje gospodarzy nie przynosiły efektów aż do 77 minuty. Po dośrodkowaniu z rogu bardzo groźnie uderza z główki zawodnik GKS-u w lewy górny róg, jednak fenomenalnie obronił Kacper Majcherek. Kilka minut później trener drużyny Sompolna obejrzał żółtą kartkę za niewybredne i wulgarne komentarze na temat decyzji arbitra.
W końcówce meczu godna odnotowania ciekawa akcja w środku pola. Marcel Kostrzewski minął 3 rywali, odegrał do Kuby Młynarskiego, który popisał się zagraniem piętą do będącego w pełnym biegu Oleksego. Cyprian wyrzuca podaniem w bok pola karnego Malińskiego i akcja straciła na tempie. Przed ostatnim gwizdkiem Michał Dybus na dogrywa na skrzydło do Kostrzewskiego, ten wrzuca do będącego w polu karnym Perugi, ten główkuje w okolice 18. metra wprost na nogę Dybusa. Precyzyjne uderzenie i mamy wynik 0-6. Chwilę później arbiter kończy zawody.
Dziś zamiast zamiast zapowiedzi kolejnego spotkania zapraszam Państwa na na mini reportaż o klubie od środka, planach po tym sezonie i rozwoju młodzieży, który jak pokazują osiągnięcia drużyny seniorów będzie podstawą działalności Tura w najbliższej przyszłości. Do przeczytania😉
Bartek Werbiński